www.viva.org.pl Niczyje - strona główna
pl en de
Niczyje - strona główna

Galeria - Nulka

Iloma łapami była na tamtym świecie? Ile czasu leżała przy drodze, czekając na jakąkolwiek pomoc? Co się z nią działo wcześniej? Tego nigdy już się nie dowiemy. Ale teraz nie jest to już tak istotne...

Nulka trafiła do schroniska w Ostrowi Mazowieckiej w połowie października 2010. Nie chodziła, na nie podnosiła się nawet, tył ciała miała całkowicie bezwładny. Wstępna diagnoza brzmiała: być może uszkodzenie kręgosłupa. W  Ostrowi w żadnym gabinecie weterynaryjnym nie ma aparatu do zdjęć RTG, a w schronisku nie ma lekarza. Suka dostała antybiotyk i została położona w budzie na kocu. "Podniesie się sama. Albo się nie podniesie..." - tak brzmiał jej wyrok. 
Popatrzyłam w jasne, żywe, lśniące oczy. Wzięłam w rękę łapę, ciepłą, ale jakby bezwładną. Dotknęłam sierści - szorstkiej i sztywnej, martwej. Przeraziłam się, czując to, co pod sierścią - suche kości z naciągniętą, cienką jak pergamin skórą. To zwierzę w ogóle nie miało ciała! Ani odrobiny tkanki na żebrach, miednicy, ba - nawet na czaszce. Jaki był ogromny kontrast między żywymi, mądrymi oczami a resztą psa.

Nie było wyjścia, suka trafiła pod naszą opiekę.
Kilka dni w szpitalu, w pierwszej kolejności prześwietlenia kręgosłupa. We wszystkich możliwych ujęciach. Ani śladu złamania. Lekarze nie mają pewności, czy problemem jest uraz kręgosłupa. Przez moment podejrzewamy skręcenie, które nie daje żadnego obrazu na RTG. Suczka nadal się nie podnosi, próbuje podciągać na przednich łapach, ale bardzo szybko zmęczona upada. Poza tym ma potworne problemy z układem trawiennym, dodatkowo z przednią łapą - stare złamanie, które źle się zrosło. Jest wycieńczona i wychudzona. Szorstki kłębek nieszczęścia.


Mija kilka dni. Nulka dostaje leki wzmacniające, steryd, specjalną karmę i mnóstwo troski. Podnosi się! Staje na tylnych łapach. Podtrzymywana na ręczniku, chwiejąc się na lewo i prawo robi kilka kroków. Po chwili upada, ale my mamy łzy szczęścia w oczach.

Każdy następny dzień to kolejny krok. Dosłownie. Po niecałym tygodniu Nulka, jeszcze chwiejenie, ale zaczyna chodzić już sama. Z ogromnym wysiłkiem, ale udaje jej się przejść kilka kroków - do człowieka. Przytula się, opiera o nogi. Taka strasznie krucha, ale już trochę silniejsza. Znów oczy robią nam się wilgotne. Okazało się, że problemem Nulki było tylko (tylko?) potworne wycieńczenie spowodowane zagłodzeniem. Z głodu przestała się podnosić, zanikły mięśnie,  zwłaszcza w tylnej części ciała. Wiele wskazywało na to, że uwięziona była w jakimś niskim pomieszczeniu (budzie?), w którym nie mogła się podnosić, i stąd ten bezwład.


Dziś Nulka ma już dom, opiekę, ciepło, wbród miłości i jedzenia :) . Zamieszkała w Lublinie.  Zaprzyjaźniła się z małą suczką. Wzięła w posiadanie ogródek. Zawładnęła niejednym sercem. Dla takich zakończeń - warto się starać

Ważna informacja

Zamknij
Ta strona używa plików cookies, aby ułatwić korzystanie z Serwisu. Jeżeli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie. Więcej na temat plików cokiees w Polityce cookies.